Pozostałe

Czerwona flaga na wszystko - dziunie z tiktoka grające na zasięg

Był sobie kiedyś termin kliniczny. Żył spokojnie w gabinetach psychiatrycznych i podręcznikach diagnostycznych, opisywał konkretne, mierzalne i poważne zaburzenia osobowości, które dotykają, według najbardziej rozległego badania epidemiologicznego przeprowadzonego na grupie ponad trzydziestu czterech tysięcy dorosłych Amerykanów, mniej więcej sześciu procent populacji. Termin ten nazywał się "narcystyczne zaburzenie osobowości".

Czerwona flaga na wszystko - dziunie z tiktoka grające na zasięg

Był, jak każda porządna diagnoza kliniczna, czymś precyzyjnym, wymagającym długotrwałej obserwacji, rozmów i oceny przez wykwalifikowanego specjalistę, który odróżnia prawdziwą patologię od zwykłej ludzkiej niedoskonałości.

Potem przyszedł TikTok i kobietom odwaliło. Dzisiaj narcyzem jest każdy mężczyzna, który nie odpisał na wiadomość w ciągu kwadransa. Toksyczny jest związek, w którym zdarzają się kłótnie, bo podobno zdrowe relacje są wolne od konfliktów, co jest twierdzeniem równie mądrym jak stwierdzenie, że zdrowy człowiek nigdy nie kaszle. Gaslighting to każda sytuacja, w której partner ma inne zdanie i nie zamierza z niego rezygnować. Love bombing to sytuacja, w której na początku znajomości był miły i uważny, co jest, jak każdy wie, zachowaniem wysoce podejrzanym i świadczącym o manipulacji, bo przecież normalny mężczyzna powinien od razu dać do zrozumienia, że jest przeciętny i ma wiele wad. Czerwona flaga to wszystko inne, co nie podoba się autorce filmiku nagranego w piętnaście sekund przez dziunię, która nigdy nie ukończyła żadnej szkoły z zakresu psychologii, ale za to ma trzysta tysięcy obserwujących i bardzo pewny siebie głos.

Żeby zrozumieć jak do tego doszło, warto cofnąć się o kilkanaście lat, bo ta historia ma swój początek w czymś całkowicie wartościowym i potrzebnym. Psychologia jako dziedzina nauki wypracowała przez dekady język, który pozwalał opisywać rzeczy naprawdę trudne do opisania, ponieważ krzywda emocjonalna, manipulacja i przemoc psychiczna przez długi czas były obszarami, o których nie mówiło się głośno, bo brakowało słów. Kiedy te słowa wreszcie się pojawiły, kiedy można było powiedzieć "on mnie gazlightuje" i mieć na myśli coś konkretnego, coś co da się zdefiniować i rozpoznać, to było prawdziwe osiągnięcie. Ludzie, którzy żyli w destrukcyjnych relacjach, nagle dostawali narzędzie do opisania własnego doświadczenia. To miało sens.

Problem zaczął się wtedy, kiedy te słowa wyszły z gabinetów i trafiły na platformy społecznościowe, gdzie rządzą zupełnie inne prawa niż w psychiatrii. W gabinecie diagnoza wymaga czasu, kontekstu i wykształcenia. Na TikToku wymaga dobrego oświetlenia i chwytliwego tytułu. I tak pojęcia, które powstały po to, żeby opisywać patologie, zaczęły opisywać wszystko, co nie podoba się autorce filmiku.

Psychology Today w październiku 2025 roku napisało o tym wprost, nazywając to zjawisko jako "pop pathology": jej eks jest narcyzem, ich chłopak ma borderline, tamten związek był toksyczny, pełen czerwonych flag, a on sam to socjopata. Wszyscy wokół są naruszaniem granic, love bombingiem, gazlightingiem, neuroróżnorodnością i kliniczną depresją. A Journal of Medical Internet Research ustalił, że ponad osiemdziesiąt trzy procent treści dotyczących zdrowia psychicznego na TikToku jest po prostu błędnych z tyłka wyssanych, co nie przeszkadza ludziom traktować ich jak wyroczni i diagnozować na ich podstawie siebie, swoich partnerów i przypadkowych znajomych.

Wróćmy do liczb, bo liczby są niewygodne dla narracji, która lubi rozmawiać o emocjach, a unika konfrontacji z faktami. Narcystyczne zaburzenie osobowości, to prawdziwe, kliniczne, zdiagnozowane przez psychiatrę zaburzenie, a nie przez influencerkę z tiktoka. Dotyka według badań od 0,5% do 6% populacji, przy czym te wyższe szacunki dotyczą środowisk klinicznych, czyli ludzi, którzy już trafili pod opiekę specjalisty. W populacji ogólnej mówimy raczej o jednym procencie, może dwóch. I co istotne, trzy czwarte zdiagnozowanych przypadków to mężczyźni, co brzmi złowrogo, dopóki nie przeliczymy tego na konkretne liczby i nie okaże się, że statystycznie na stu mężczyzn w populacji ogólnej mniej więcej jeden albo dwóch ma to zaburzenie w stopniu klinicznym.

Tymczasem gdyby wierzyć temu, co krąży po mediach społecznościowych i co opowiada się przy lunchu w biurze, narcyzem jest mniej więcej każdy mężczyzna, który kiedykolwiek sprawił komuś zawód, nie oddzwonił od razu, zapomniał o rocznicy albo nie chciał jechać na wakacje tam gdzie ona chciała. To jest zakres diagnostyczny obejmujący praktycznie całą męską połowę populacji, co czyni z narcyzmu nie diagnozę kliniczną, ale synonim słowa "facet, który mi się nie podoba" albo "związek, który się skończył i szukam wyjaśnienia".

Tu jest właśnie sedno problemu, nie chodzi o to, że te pojęcia są złe albo że przemoc psychiczna w związkach nie istnieje, bo istnieje i bywa straszna. Chodzi o to, co się dzieje, kiedy precyzyjne narzędzie diagnostyczne trafia w ręce kogoś, kto nie ma pojęcia jak go używać i stosuje je do wszystkiego jak młotek, którym można wbić gwóźdź, ale można też nim tłuc po głowie. To jakby małpie dać brzytwę.

Kiedy każde zachowanie, które nie podoba się kobiecie, staje się "czerwoną flagą", kiedy każda prośba mężczyzny o przestrzeń dla siebie staje się "emocjonalnym wycofaniem będącym sygnałem zaburzenia lękowego z unikaniem", kiedy każda kłótnia staje się "toksycznym wzorcem komunikacji" i kiedy każdy mężczyzna, który ma własne zdanie i przy nim zostaje, staje się "manipulatorem stosującym techniki kontroli", to w tym słowniku nie ma już miejsca na normalny, niedoskonały, ludzki związek dwóch normalnych, niedoskonałych, ludzkich istot.

Badania opublikowane w Journal of Medical Internet Research mówią dobitnie, że terminy takie jak "gaslighting", "boundaries" czy "toxic relationships" są używane nieprecyzyjnie, co minimalizuje doświadczenia tych, którzy naprawdę są dotknięci tymi problemami. Innymi słowy, kiedy każdy mówi że jest ofiarą gaslightingu, to rzeczywiste ofiary przestają być słyszane, bo ten termin przestaje znaczyć cokolwiek konkretnego.

Jest jeszcze jeden mechanizm, który szczególnie mnie niepokoi, choć rozumiem jego urok, bo obiecuje coś, za czym tęsknimy wszyscy, mianowicie pewność w dziedzinie, która z natury jest niepewna. Mówię o obsesji na punkcie checklist i objawów.

Wchodzisz na dowolną stronę poświęconą psychologii relacji albo na jakikolwiek popularny kanał tematyczny czy zwykłego pudelka i zamiast analizy dostaniesz listę. Pięć znaków, że twój partner jest narcyzem. Siedem czerwonych flag, których nie wolno ignorować. Dziesięć oznak toksycznego związku. I te listy są skonstruowane w ten sposób, że każdy normalny związek, przeżywany przez każdą normalną parę, zdaje przynajmniej część z zawartych w nich "testów". Twój partner czasem stawia własne potrzeby na pierwszym miejscu? Pkt 3, czerwona flaga. Zdarza mu się nie słuchać uważnie, gdy jest zmęczony? Pkt 7, sygnał ostrzegawczy. Nie zawsze reaguje tak jak chciałabyś na twoje emocje? Pkt 2, brak empatii, możliwe zaburzenie.

I tu właśnie leży pułapka, bo każdy człowiek, bez wyjątku, spełnia część tych kryteriów, jeśli oceniać go przez dostatecznie czuły instrument i w dostatecznie złym momencie. Różnica między normalną ludzką niedoskonałością a patologią kliniczną nie leży w tym, czy dane zachowanie kiedykolwiek wystąpiło, ale w tym, czy jest ono pervasive, czyli wszechobecne, persistent, czyli trwałe, i czy powoduje konkretny, mierzalny uszczerbek w funkcjonowaniu. To są kryteria, których nie da się ocenić w piętnaście sekund na podstawie filmiku. Można je ocenić w gabinecie po wielu tygodniach pracy. I do tego właśnie służą psychiatrzy, a nie influencerki z Tiktoka czy Instagrama.

Nie byłbym sobą, gdybym nie zapytał o to, komu ta sytuacja służy, bo w polityce i w kulturze masowej, kiedy widzę głupotę na tak dużą skalę i tak trwale utrwaloną, zaczynam szukać beneficjenta.

Pierwsza grupa to oczywiście sami twórcy treści. Lęk i poczucie zagrożenia generują zaangażowanie, a zaangażowanie generuje zasięgi, a zasięgi generują pieniądze. Filmik zatytułowany "pięć oznak że twój partner jest narcyzem" dostanie nieporównywalnie więcej kliknięć niż filmik zatytułowany "twój partner jest prawdopodobnie normalnym człowiekiem z wadami i warto nad tym pracować", bo ten drugi jest mało dramatyczny i nie wywołuje tego trzewnego uczucia zagrożenia, które sprawia, że człowiek klika, komentuje i udostępnia.

Druga grupa to przemysł terapeutyczny w jego bardziej komercyjnych odmianach, bo im więcej kobiet jest przekonanych, że żyją w toksycznych związkach z narcystycznymi partnerami, tym więcej z nich szuka pomocy terapeutycznej, coachingowej i poradnikowej, za którą się płaci. Nie mówię, że terapia jest zła, bo jest wartościowa i potrzebna. Mówię, że rynek terapeutyczny ma ekonomiczny interes w rozszerzaniu definicji tego, co wymaga terapii.

I tu wracam do punktu, od którego zacząłem, bo on jest w całej tej historii najważniejszy. Narcystyczne zaburzenie osobowości istnieje. Przemoc psychiczna w związkach istnieje. Gaslighting, kontrola, manipulacja, izolacja, emocjonalne znęcanie, wszystko to istnieje i jest poważne i niszczy życie prawdziwym ludziom, którzy tego doświadczają.

Problem polega na tym, że kiedy te słowa tracą precyzję, kiedy stają się powszechnymi epitetami rzucanymi na każdego faceta, który nie jest doskonały, to osoby, które naprawdę są w destrukcyjnych związkach, zaczynają być trudniejsze do zauważenia. Ich historia tonie w zalewie historii o "narcyzach", którzy po prostu nie chcieli jechać na wakacje do Włoch zamiast do Grecji. Ich ból zostaje zrównany z frustracją kogoś, kto miał związek z mężczyzną mającym inne priorytety. I to jest prawdziwa cena inflacji słów.

Psychology Today napisało o tym bez owijania w bawełnę: nadużywanie i nieprecyzyjne używanie klinicznych terminów sprawia, że wszyscy wyglądają jak kliniczny bałagan, podczas gdy w rzeczywistości są prawdopodobnie w granicach normy. Ale odwrotna strona tego procesu jest równie groźna: osoby naprawdę potrzebujące pomocy dostają coraz trudniej usłyszeć swój głos w zgiełku.

Normalny związek jest trudny. Wymaga pracy, kompromisów, rozmów, które nie są przyjemne, i akceptacji faktu, że druga osoba jest odrębnym człowiekiem z własnymi potrzebami, które czasem kolidują z naszymi. To nie są red flagi. To jest po prostu życie z innym człowiekiem, co nigdy nie było i nie będzie łatwe.

Jeśli twój partner nie jest agresywny, nie pije, nie zdradza, nie kłamie w sprawach zasadniczych, nie izoluje cię od rodziny i przyjaciół, nie niszczy twojej samooceny i nie sprawia, że boisz się własnych myśli, to prawdopodobnie nie jest narcyzem ani psychopatą, i prawdopodobnie nie jesteś w związku toksycznym. Prawdopodobnie jesteś w związku, który jak każdy związek ma swoje lepsze i gorsze dni, i wymaga wysiłku od obojga.

Ale to jest przekaz, za który nie dostaniesz trzystu tysięcy lajków na TikToku. I dlatego go tam nie znajdziesz.

Źródła:

Pop Pathology: The Modern Obsession With Diagnosis, Psychology Today, październik 2025. https://www.psychologytoday.com/us/blog/love-them-or-leave-them/202510/pop-pathology-the-modern-obsession-with-diagnosis

Stinson F.S. i in. — Prevalence, Correlates, Disability, and Comorbidity of DSM-IV Narcissistic Personality Disorder, Wave 2 National Epidemiologic Survey on Alcohol and Related Conditions, 34 653 badanych dorosłych. Omówienie: NCBI StatPearls. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK556001/

Narcissistic Personality Disorder Statistics, The Recovery Village. https://www.therecoveryvillage.com/mental-health/narcissistic-personality-disorder/npd-statistics/

Navigating the Maze of Social Media Disinformation on Psychiatric Illness, Journal of Medical Internet Research, 2025. https://www.jmir.org/2025/1/e64225

New Insights Into Narcissistic Personality Disorder, Psychiatric Times. https://www.psychiatrictimes.com/view/new-insights-narcissistic-personality-disorder

"TikTok Therapist": Analyzing the Spread of Pop Psychology and Mental Health Misinformation, ResearchGate, 2025. https://www.researchgate.net/publication/399016461

Therapy is trending, but not all of it is helpful, FODMAP Everyday, 2025. https://www.fodmapeveryday.com/therapy-is-trending-but-not-all-of-it-is-helpful-11-red-flags-you-shouldnt-ignore/

Ronningstam E. — New Insights Into Narcissistic Personality Disorder, Psychiatric Times, Harvard Medical School / McLean Hospital. https://www.psychiatrictimes.com/view/new-insights-narcissistic-personality-disorder

Grafika: chatgpt