Rząd przeprowadził przez parlament ustawę o SAFE, czyli unijnym programie dającym Polsce dostęp do 44 miliardów euro na zbrojenia. Oprocentowanie ponad dwukrotnie niższe niż to, na które Polska godzi się przy zakupach w Korei Południowej. Spłata do 2070 roku. Prawdopodobnie najlepsze warunki finansowania zbrojeniowego, jakie Polska może teraz dostać gdziekolwiek na świecie.
4 marca zjawia się z Glapińskim i ogłasza alternatywę. Polskie SAFE. Zero procent. Suwerenne. Nasze. Gdy padło pytanie o szczegóły, powiedzieli, że przyjdą później.
Nieoficjalnie na stole leżą trzy scenariusze.
Pierwszy: NBP przeksięguje złoto według wartości rynkowej, realizuje na papierze zysk i przekazuje to do budżetu. Glapiński sam powiedział na tej samej konferencji, że z rezerw skorzystać nie można, bo prawo na to nei pozwala. Przeksięgowanie to taki sprytny zabieg księgowy a nie zarobione pieniądze. Jeśli złoto stanieje, bank zostaje z dziurą w bilansie.
Drugi: NBP sprzedaje transzę złota, generuje gotówkę, odkupuje kruszec z powrotem. Ale aby pokryć całą kwotę, trzeba by sprzedać ponad połowę naszych rezerw. Każda duża sprzedaż złota przez bank centralny jest odczytywana przez rynki jako sygnał osłabienia. Kurs złotego spada, drożeje import, rośnie inflacja, drożeje obsługa długu zagranicznego. Całe społeczeństwo zapłaci za to w postaci podwyżek.
Trzeci: rząd emituje obligacje a sektor bankowy je kupuje, NBP skupuje z rynku wtórnego. Odsetki wracają jako zysk NBP do budżetu. Saldo netto na papierze wynosi zero. W rzeczywistości bank centralny skupił gigantyczny rządowy dług, czyli wydrukował puste pieniądze przez kilku pośredników, aby fajnie wyglądało. Ale... Konstytucja zabrania finansowania deficytu przez NBP. Ten mechanizm jest skrojony dokładnie po to, żeby to obejść.
Polska miała już coś podobnego w pandemii. Inflacja, która po niej przyszła, była jedną z wyższych w Europie.
Koszty nie znikają dlatego, że nie ma ich na papierze. Jeśli finansujesz zbrojenia przez deprecjację złotego - płacisz kursem. Przez inflację - płacisz siłą nabywczą. Przez emisję monetarną - płacisz stopą procentową, którą RPP podniesie, aby ją zneutralizować. Ekonomiści ING napisali wprost, że bez względu na wybrany instrument, za wszystko i tak zapłacimy, czy to wyższymi rentownościami obligacji, czy kursem walutowym, czy w przyszłości podatkami.
Prezydent ma czas do 20 marca. To jest koniec historii.
Konferencja z 4 marca miała jedną funkcję: dać prezydentowi argument do weta. Że nie jest przeciw zbrojeniom, tylko ma lepszy pomysł. Bo próbował. Bo rząd odmówił rozmów. Scenariusz jest czytelny i zostało już tylko czekać jak się potoczy.
Polska jest prawdopodobnie największym beneficjentem SAFE w bezwzględnych kwotach. Tych pieniędzy nie ma w żadnym polskim banku. NBP nie wygeneruje ich bez naruszenia prawa albo bez inflacyjnych kosztów. Odrzucenie SAFE nie jest neutralne, to jest kosztowna decyzja, której rachunek przyjdzie później i nie będzie na nim napisane, skąd pochodzi.
Kredyt zero procent zawsze ładnie brzmi. Chwilówki też tak reklamują. To nie jest program finansowania armii. To jest plan na weto.
BTW.: NBP od lat ogłasza straty...
Grafika: chatgpt