Pozostałe

W PiS wrze jak w ulu

W PiS wrze jak w ulu – frakcja "maślarzy" (Czarnek, Sasin, Bocheński, Jaki) bije się o wpływy z ekipą Morawieckiego. Prezes Kaczyński zwołuje pilne narady (najnowsza 12 grudnia), bo sondaże pikują i wynoszą poniżej 30%, a Konfederacja czai się na elektorat. Ziobro "topi" partię z Węgier, Nawrocki wetuje ustawy, chaos w NBP... PiS działa reaktywnie, gasi pożary i zapomina o atakowaniu Tuska. Czy to rozłam? Koalicja z radykałami w 2027? A może Kaczyński opanuje bałagan? Co Wy myślicie – PiS odbije się od dna czy się roztopi?

W PiS wrze jak w ulu

W grudniu 2025 roku Prawo i Sprawiedliwość (PiS) przeżywa poważny kryzys wewnętrzny, który osłabia jej pozycję jako głównej siły opozycyjnej w Polsce. Po wygranej prezydenckiej Karola Nawrockiego w maju 2025 oczekiwano wzrostu poparcia, ale zamiast tego partia zmaga się z konfliktami frakcyjnymi, spadkami w sondażach i brakiem spójnej strategii. Kongres programowy w Katowicach w październiku miał być restartem, z fokusem na ochronę zdrowia, mieszkalnictwo i bezpieczeństwo, ale nie przyniósł efektu – sondaże pokazują PiS poniżej 30%, z Koalicją Obywatelską na czele (ok. 38%) i Konfederacją zyskującą na prawicowym elektoracie. Te zawirowania, w tym spory o kryptowaluty, weto prezydenckie ustawy o ochronie zwierząt i ucieczka Zbigniewa Ziobry na Węgry, podkreślają brak jedności i podważają autorytet Jarosława Kaczyńskiego.

Kluczowe podziały koncentrują się na frakcjach: "harcerzach" Mateusza Morawieckiego, skupionych wokół think tanku "Praca dla Polski" produkującego raporty o demografii i energetyce, oraz "maślarzach" (Przemysław Czarnek, Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki), którzy rywalizują o premiership w 2027 roku. Nazwa "maślarze" wywodzi się od kontrowersyjnego wpisu Bocheńskiego na X o "niemieckim maśle" w LOT, co symbolizuje absurdalne spory wewnętrzne. Morawiecki, odsunięty od kluczowych prac programowych, nie pojawił się na wydarzeniu "Myśląc Polska Alternatywa 2.0" w listopadzie, co źródła partyjne interpretują jako efekt wykluczenia przez rywali. Sam Morawiecki zaprzecza konfliktom, twierdząc, że wszystko jest poukładane pod kierownictwem Piotra Glińskiego.

Bieżące wydarzenia podsycają napięcia: Kaczyński zwołuje pilne posiedzenie Prezydium Komitetu Politycznego na 12 grudnia 2025, oficjalnie z okazji rocznicy rządu Tuska, ale głównie w odpowiedzi na konflikty frakcyjne i spadki sondażowe. Konflikt w Narodowym Banku Polskim (NBP), gdzie członkowie zarządu tracą nadzór nad departamentami, wpisuje się w szerszy chaos – Kaczyński broni Adama Glapińskiego jako gwaranta niezależności, ale to dodaje paliwa krytykom. Ucieczka Ziobry, związana z aferą Funduszu Sprawiedliwości, jest postrzegana jako "topiąca" partię, według Ryszarda Terleckiego. Partia działa reaktywnie, z chaotyczną komunikacją – politycy sobie przeczą, a brak narracji pozwala rządowi Tuska na swobodne reformy.

Możliwe następstwa to dalszy spadek poparcia i "archipelagizację" prawicy, z PiS tracącym na rzecz Konfederacji Grzegorza Brauna. W skrajnym scenariuszu eskalacja sporów może doprowadzić do rozłamu, utraty kluczowych polityków jak Morawiecki czy Sasin, lub nawet zmiany przywództwa, choć Kaczyński nadal trzyma stery. Alternatywnie, pilne narady mogą stabilizować sytuację, otwierając drogę do koalicji z Konfederacją w wyborach 2027, co zmieniłoby dynamikę prawicy. Długoterminowo, brak spójności może wzmocnić centrum i lewicę, dając rządowi więcej przestrzeni, choć PiS ma historię odbijania się od dna – jak po klęskach programów mieszkaniowych w przeszłości.

Inne czynniki, jak tymczasowa wyprowadzka Kaczyńskiego z Żoliborza spowodowana remontem u sąsiadów, dodają kolorytu, ale nie zmieniają istoty kryzysu. Kryzys w ochronie zdrowia, z brakiem finansowania, odbija się na wizerunku PiS, które chwali się wyciąganiem wniosków z przeszłych błędów.

W dłuższej perspektywie, jeśli PiS nie odzyska spójności, mogłoby to zmienić układ sił politycznych, wzmacniając inne ugrupowania prawicowe i dając rządowi Tuska więcej swobody na reformy. Sytuacja pozostaje dynamiczna, z Kaczyńskim starającym się utrzymać kontrolę.