Pozostałe

"𝗞𝘁𝗼 𝗰𝗵𝗰𝗲 𝗷𝗲𝗷 𝗻𝗮𝗴𝗶𝗲 𝘇𝗱𝗷𝗲̨𝗰𝗶𝗮?"

Miało być tak pięknie - technologia miała rozbudzać wyobraźnię, pobudzać kreatywność, a stała się narzędziem do psychicznego terroru.

"𝗞𝘁𝗼 𝗰𝗵𝗰𝗲 𝗷𝗲𝗷 𝗻𝗮𝗴𝗶𝗲 𝘇𝗱𝗷𝗲̨𝗰𝗶𝗮?"

Przerabianie zdjęć z pomocą sztucznej inteligencji? Nie wynalazek na miarę zmian, tylko ohydny sposób na niszczenie godności człowieka. Do tego wszystkiego napędza seksizm i przemoc, a co gorsza - społeczeństwo z tym się godzi. No i państwo? Zamiast pomagać, to wręcz pcha nogę pod koła sprawiedliwości.

Weźmy ten przykład z Oko.press. Banda gówniarzy, która nie miała jeszcze nawet 15 lat, wzięła zdjęcie koleżanki - nieletniej - i za pomocą śmiesznej, tandetnej aplikacji "rozebrała" ją cyfrowo. A potem wrzucili to na szkolnego Instagrama z jebitnym podpisem: "Kto chce jej nagie zdjęcia?" Naprawdę, serio? To nie jest jakaś niby zabawa nastolatków, to cyfrowy gwałt, który rani na zawsze. I jak zareagowała prokuratura? Najpierw wzruszyła ramionami. "No, brak przestępstwa, brak szkody." No i co tu komentować? To jakby powiedzieć dziecku - "nic się nie stało, nikt cię nie dotknął" - podczas gdy jego życie jest właśnie rozjebane.

Dopiero po naciskach Urzędu Ochrony Danych Osobowych i Rzecznika Praw Dziecka coś drgnęło i śledztwo wznowiono. Takich spraw pewnie jest mnóstwo, które po prostu znikają gdzieś w szufladach i nikogo nie obchodzą.

No i wisienka na torcie - prezydent Andrzej Duda wetuje ustawę, która miała zaostrzyć kary za deepfake’i i pornografię dziecięcą generowaną przez AI. Zamiast zrobić coś na serio, stawia na polityczne ukłony i… podkłada ofiarom nogę. Przecież w Polsce cyfrowa edukacja to często bajka, serio, a aplikacje do tego typu "zabawy" są na wyciągnięcie ręki, darmowe, promowane jako coś "śmiesznego". To jak proszenie patologii do rozpanoszenia się.

Tego typu narzędzia to broń, która rozrywa relacje, kariery i reputacje na strzępy. A kto najbardziej cierpi? Zgadłeś - dzieci, które przez to wpadają w spiralę lęku, depresji, a nawet tracą chęć do życia. Badania mówią jedno - skutki są tragiczne, a sprawcy? Śmieją się w twarz wszystkim.

Dość już tej fałszywej troski! Te przeróbki to rak żrący nasze społeczeństwo od środka. Potrzebujemy paskudnie surowych kar za ich robienie i dzielenie się nimi. Do tego koniecznie obowiązkowa edukacja o tym, jak się zachowywać w sieci, już od szkoły podstawowej, no i systemy, które wykrywają fałszywki. Giganci technologiczni muszą położyć kres takim aplikacjom natychmiast. Rząd? Niech przestanie machać ręką i zacznie wymierzać sprawiedliwość.

Bo jeśli nie, to ta era cyfrowego bezprawia stanie się koszmarem dla wszystkich - fikcja będzie gwałcić rzeczywistość, a najgorzej zapłacą za to dzieci! Ofiary nie zasługują na prezydenckie weto, tylko na ochronę i wsparcie.

Foto: Grok