Eugenia Kołos miała siedem lat. Zofia Kołos jedenaście. Jan Sielewończuk dwa lata. Nadzieja Leończuk była niemowlęciem. Wszyscy zginęli we wsi Zanie, z rąk oddziałów operujących pod szyldem powojennej partyzantki antykomunistycznej. Ich mordercy są dziś upamiętniani na muralistach, patronują ulicom, pojawiali się w podręcznikach szkolnych.
Romuald Rajs "Bury" odpowiadał za pacyfikacje białoruskich wsi na Podlasiu. Józef Kuraś "Ogień" mordował Żydów ocalałych z Holocaustu i słowackich cywilów. Józef Zadzierski "Wołyniak" prowadził egzekucje na ludności cywilnej bez względu na narodowość. Dokumentacja tych zbrodni pochodzi z Instytutu Pamięci Narodowej. Nie z propagandy. Nie z wrogich źródeł.
Najczęstszy kontrargument brzmi: walczyli z komunizmem. To prawda. Część z nich walczyła. Ale to zdanie nie ma mocy sprawczej, która by unieważniała fakty. Niemowlę zamordowane we wsi Zanie nie było komunistą. Siedmiolatka z tej samej wsi też nie. Argument o wyższym celu działa tylko wtedy, gdy ofiary te pozostają anonimowe, statystyczne, odległe.
Tu właśnie leży sedno problemu z pojęciem "żołnierzy wyklętych" jako kategorią polityczną. Nie chodzi o to, że wszyscy tak nazwani byli zbrodniarzami. Nie byli. Wśród tysięcy ludzi walczących w powojennej partyzantce byli i bohaterowie, i bandyci, i żołnierze, którzy nigdy nie skrzywdzili cywila. Problem polega na tym, że ta kategoria jest używana zbiorowo, bez rozróżnienia. Że wymaga od odbiorcy akceptacji całości lub odrzucenia całości. Że umieszcza Pileckiego i Burego pod tym samym szyldem i oczekuje jednakowego hołdu.
Historia nie działa w ten sposób. Nie funkcjonuje jako zbiorowy wyrok ani zbiorowe ułaskawienie. Działa przez rozróżnienia. Witold Pilecki dobrowolnie dał się uwięzić w Auschwitz, żeby świat dowiedział się o Zagładzie. To jest konkretny czyn konkretnego człowieka i zasługuje na konkretną pamięć. Rajs wydał rozkaz rozstrzelania trzydziestu białoruskich furmanów wyłącznie dlatego, że byli wyznania prawosławnego. To też jest konkretny czyn. Żadna ideologia go nie unieważnia.
Pani Klaudia z Zaleszan ma dziś 79 lat. Pamięta ranek, kiedy jako dziecko zobaczyła żołnierzy z karabinami. Jej wieś pamięta. Białorusini, Ukraińcy, Żydzi zamordowani przez oddziały działające pod szyldem antykomunistycznej partyzantki mają swoją listę ofiar. Są na niej dzieci z imionami i wiekiem. Są niemowlęta.
Wyższy cel, w imię którego można by to zbagatelizować, nie istnieje.
To nie jest argument za odrzuceniem całej powojennej partyzantki. To jest argument za tym, żeby przestać używać pojęć, które wymagają od nas selektywnej ślepoty. Bohaterów można uhonorować bez przykrywania nimi zbrodniarzy. Pamięć o prawdziwej odwadze i poświęceniu nie potrzebuje takiego parasola.
Jeśli pojęcie "żołnierze wyklęci" ma przetrwać w debacie publicznej, powinno przetrwać z całą swoją złożonością. Z Pileckim i z Burym. Z bohaterstwem i ze zbrodnią. Z rozróżnieniami, które są niekomfortowe, ale które są jedyną uczciwą formą pamięci historycznej.
Bo inaczej upamiętniamy nie historię. Upamiętniamy mit.
Teraz możemy upamiętnić ofiary mordu:
Wieś ZALESZANY:
Piotr Demianiuk (16 lat),
Aleksander Zielinko,
Niczyporuk Jan i Natalia oraz dwoje ich dzieci (Anna miała 3 lata),
Maria Niczyporuk i troje jej dzieci:
Aleksy (3 lata),
Michał (5 lat)
Piotr (7 lat),
Nadzieja Leończuk (niemowlę),
Grzegorz Leończuk z synami:
Sergiusz (6 miesięcy)
Konstantyn
(3 lata),
Fiodor Sacharczuk,
Stefan Weremczuk
Wieś WÓLKA WYGONOWSKA:
Stefan Bobulewicz
Jan Ziemkiewicz
Koło WSI PUCHAŁY STARE:
Mieszkańcy wsi Zbucz:
Wasyl Grygoruk (ur. 1925),
Wasyl Bilewski (ur. 1925),
Nikifor Tadeuszuk (ur. 1901),
Wasyl Sawczuk (ur. 1925),
Aleksander Maksimiuk (ur. 1894),
Miszkańcy wsi Jagodniki:
Jan Juszczuk (ur. 1925),
Jan Ławrynowicz (ur. 1906),
Nikifor Nazaruk (ur. 1901),
Mieszkańcy wsi Pasieczniki:
Aleksy Golonko (ur. 1928),
Grzegorz Ławrynowicz (ur. 1916),
Mieszkańcy wsi Czyże:
Jan Jakimiuk (ur. 1906),
Teodor Łukaszuk (ur. 1893),
Jan Tarasiuk (ur. 1929),
Mieszkaniec wsi Podrzeczany
Teodor Jakimiuk (ur. 1906),
Mieszkaniec wsi Rakowicze
Grzegorz Pietruczuk (ur. 1924),
Mieszkaniec wsi Orzeszkowo
Jan Szujecki (ur. 1896),
Mieszkaniec wsi Mochnate
Włodzimierz Kot (ur. 1924),
Mieszkaniec wsi Krzywa
Mikołaj Szadojko (ur. 1926),
Mieszkaniec wsi Łosice
Piotr Kędyś (ur. 1895),
Mieszkaniec wsi Zaleszany
Michał Niczyporuk (ur. 1907),
Mieszkaniec wsi Wólka Wygonowska
Grzegorz Grygoruk (ur. 1926),
Mieszkańcy wsi Krasna Wieś
Grzegorz Dmitruk (ur. 1906),
Aleksander Dmitruk (ur. 1926),
Michał Bondaruk (ur. 1922),
Aleksander Bondaruk (ur. 1910),
Łukasz Chwaszczewski (ur. 1910),
Michał Jakuć (ur. 1915),
Aleksander Juziuczuk (ur. 1923),
Teodor Siemieniuk (ur. 1890),
Michał Łaszkiewicz (ur. 1893)
Wieś SZPAKI:
Paweł Filipczuk (45 lat),
Wasyl Kłoczko (58 lat),
Dionizy Szeszko (50 lat),
Jan Szeszko (21 lat),
Maria Pietruczuk (18 lat, broniła się przed gwałtem),
Antoni Szeszko (45 lat)
Wieś ZANIE:
Helena Antoniuk (83 lata),
Jan Antoniuk (25 lat),
Jan Antoniuk (15 lat),
Katarzyna Antoniuk (53 lat),
Krystyna Antoniuk (50 lat),
Ksenia Antoniuk (49 lat),
Anna Antoniuk (53 lat),
Michal Antoniuk (64 lat),
Michał Antoniuk (49 lat),
Nadzieja Antoniuk (48 lat),
Mikołaj Kotermsan (60 lat),
Eugenia Kołos (7 lat),
Maria Kołos (13 lat),
Nadzieja Kołos (39 lat),
Paweł Kołos (45 lat),
Zofia Kołos (11 lat),
Daniło Olszewski (39 lat),
Maria Olszewska (13 lat),
Stefania Paszkowska (39 lat),
Juliana Paszkowska (59 lat),
Grzegorz Paszkowski (67 lat),
Jan Paszkowski (13 lat),
Jan Sielewończuk (2 lat),
Anotnina Nikołajska (42)
41 osób cywilnych zamordowanych przez oddział Franciszka Olszówki, ps. „Otto”, wśród nich 7-osobowa żydowską rodzina Kohnów, w tym małe dzieci.
Sabinka Mozolewska (6 lat), zamordowana razem z całą rodziną
Wiesia Myślińska (9 lat), zamordowana razem z całą rodziną
Wieś Wierzchowiny
W masakrze ludności Ukraińskiej „wyklęci” zamordowali 194 osób, w tym 65 dzieci poniżej 11 roku życia. Najmłodsza ofiara miała dwa tygodnie.
Wieś Patoka
spacyfikowana została przez oddział por. Zygmunta Błażejewicza, ps. „Zygmunt” (podwładnego Zygmunta Szendzielarza, ps. „Łupaszko”). W spalonej wsi zginęło między innymi troje malutkich dzieci Marii Gierasimczuk: Gienia, Nina i Władzio.
Grafika: Chatgpt - ocenzurowana, bo była dość mocna i krwawa